Mussowa przyjemność - podkład w musie Avon

Pamiętam okres, gdy na rynek wchodziły podkłady w musie, każdy chciał go mieć i wypróbować coś innego od typowego fluidu. Mi wtedy trafiła się próbka w jakimś czasopiśmie, ale jednak podkład w musie z saszetki.. to nie to. Niestety wtedy musy były dla mnie za dużym wydatkiem i w póżniejszym czasie zapomniałam o nich.

Teraz w moje ręce trafił mój pierwszy podkład w musie. Jak się sprawdziło to cudo? Zapraszam na post!


OPAKOWANIE

Podkład trafia do nas zapakowany w kartonowe pudełeczko, na którym znajdziemy podstawowe informacje, takie jak np. skład. Sam produkt mieści się w dość ciężkim, grubym, szklanym słoiczku z plastikową zakrętką. Wygląda bardzo elegancko. (I jest dość wdzięczne do fotografowania:) Na razie jest to wygodne opakowanie, ale gdy mus będzie dobijał połowy dla mnie będzie to wiązało się z niewygodą, gdyż podkłady nakładam palcami, a z racji długich paznokci ciężko będzie nabrać mi produkt bez brudzenia ich - czego nie cierpię. Pojemność jaką mamy do dyspozycji to 18 g. Termin ważności to 24 miesiące od otwarcia.




KOLOR

Mój mus to odcień medium beige i polecam go do ciemniejszych karnacji.

ZAPACH

Mus ma delikatny przyjemny zapach, nie pachnie tak typowo podkładem, ale bardziej jak kosmetyki pielęgnacyjne.


KONSYSTENCJA

Kiedy pierwszy raz używałam podkładu na myśl mi przyszła roztapiająca się czekolada. Konsystencja jest bardzo przyjemna i po 2 miesiącach od otwarcia nadal się nie zmieniła. Spodziewałam się czegoś innego, ale jestem mile zaskoczona.


DZIAŁANIE

No i przechodzimy do sedna. Jak już wspomniałam - konsystencja jest bardzo przyjemna, taka 'mięciutka'. Aplikacja na początku sprawiała mi trochę trudności, w niektórych miejscach twarzy nałożyłam na raz za dużo produktu i pojawiły się plamy. Kwestia jest też taka, że kolor jest dla mnie za ciemny i może dlatego miałam z tym trudności (nie, nie wyszłam tak z domu:). Lepszym pomysłem jest nabieranie mniejszej ilości i dokładnie rozprowadzanie. Niezbędne jest tutaj dobre światło. Sam produkt genialnie stapia się ze skórą i po prostu go nie widać, oczywiście w tym sensie, że widać kolor, ale nie widać samego produktu na twarzy. W moim przypadku (kiedy zrobiłam plamy) wyglądało to jakbym miała przebarwienia skóry, a nie źle nałożony podkład. Pozostawia matowe wykończenie, więc puder nie jest wymagamy do wykończenia makijażu. Ja akurat go nakładam, bo mój puder jest jaśniutki i sprawia, że mus wygląda dobrze kolorystycznie.

Pisałam, że podkład w moim kolorze będzie bardziej odpowiadał osobom o ciemniejszej karnacji lub opalonym. Ale odkryłam, że ten podkład idealnie sprawdzi się też jako bronzer, świetnie współpracuje z innymi podkładami i ładnie się z nimi miesza.

Na stronie dostępny jest podkład w musie z serii Luxe i kosztuje 50 zł. Mój kosztował ok 35-40 zł, wiem, że cena nie należy do najniższych, ale jest tak szalenie wydajny, że wystarczy na baaardzo długi czas.



Z produktu jestem szalenie zadowolona, mimo, że na początku sprawiał mi trudności, ale jednak zapoluję na jaśniejszy odcień, a ten oddam mamie, jeśli będę mogła go przewieźć samolotem (czy w bagażu podręcznym mogę mieć szklane rzeczy tego typu?).

Miałyście do czynienia z podkładem w musie? Jakie są Wasze doświadczenia? Piszcie!

9 komentarzy:

  1. Nie stosowałam jeszcze takiego podkładu, ale chętnie bym wypróbowała

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja mama chyba właśnie go kupiła i jest nawet nawet zadowolona.

    Dodaję do obs.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałam kiedyś coś takiego z Essence;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że nie pokazałaś jak wygląda na twarzy :< Ja bym go chętnie do konturowania kupiła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak mówiłam - jest dla mnie za ciemny i niekorzystnie by to wyglądało :)

      Usuń
  5. Skusiłabym się też na jaśniejszy odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie udałoby mi się dobrać odpowiedniego odcienia, chociaż podkładu w musie jeszcze nigdy nie miałam i ciekawi mnie taki produkt ;)

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Zapraszam do komentowania i podzielenia się swoją opinią - z chęcią Cię odwiedzę i zobaczę o czym piszesz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...