Gliss Kur - odżywka w sprayu

Lubię używać nowości do włosów, czegoś z czym wcześniej nie miałam styczności, czy to szampon z oryginalnymi dodatkami (z serwatką mleczną), czy mało znana odżywką czy 'psikacz'. Nie zawsze efekty były pozytywne, nie zawsze były jakiekolwiek efekty.

Pewnego dnia w Rossmannie trafiłam na promocję produktów Gliss Kur, wzięłam wtedy właśnie ekspresową odżywkę do bardzo zniszczonych i suchych włosów.

Jak się sprawdziła i czy w ogóle? Zapraszam na post!

(A co, już prawie grudzień, więc zdjęcia wpasowują się w klimat. Wcale tło nie jest świąteczne dlatego, że w sklepach nie ma aktualnie żadnego papieru, który jest neutralny.)

Produkt otrzymujemy w plastikowej butelce z atomizerem o pojemności 200 ml. 'Psikacz" się nie zacina, otrzymujemy po naciśnięciu równomierną mgiełkę płynu na włosy. Odżywka ma postać dwufazowego kosmetyku, przed użyciem należy ją wstrząsnąć, aby dwie warstwy się wymieszały.

Ekspresowa odżywka regeneracyjna Gliss Kur Ultimate Repair do włosów bardzo zniszczonych, suchych. Wysoce skuteczna formuła z potrójnie skoncentrowanym kompleksem z płynną keratyną precyzyjnie regeneruje uszkodzenia włosów i uzupełnia utraconą keratynę. Natychmiast ułatwione rozczesywanie, głeboka rekonstrukcja, do 95% większa odporność i blask.

Producent zaleca używanie odżywki na wilgotne lub suche włosy i nie spłukiwanie, oczywiście też regularne używanie. Grzecznie posłuchałam instrukcji i tak też robiłam. Nie poinstruowano mnie czy mają to być włosy po myciu, ale zakładam, że tak, jako że na codzień nie miewam wilgotnych włosów. Chyba, że po powrocie do domu w deszczu, ale chyba Schwarzkopf tego nie miał na myśli. 
Tak więc, po umyciu i ostaniu się włosów pod turbanem z ręcznika, przed rozczesywaniem tudzież suszeniem spryskiwałam włosy ekspresową odżywką. I co?
I gucio.


O ile rozczesywanie nie było takie trudne (choć mogła to być też zasługa olejku arganowego z Avonu, ale w sumie nie zawsze go używam po umyciu, chociaż przeważnie). Nawet po wysuszeniu coś tam mięszy puklami zabłyszczało, tak tej głębokiej rekonstrukcji nie odnotowałam. Czy zapewnił większą odporność? Nie wiem na co miał ją zapewnić. Na stylizację na ciepło? Na uszkodzenia mechaniczne? Na pogodę? Jak to bywa w zapewnieniach producenta zapewne na wszystko. Moje włosy po suszarce zachowują się tak jak zawsze (z racji opcji jonizacji nie puszą się i normalnie się układają), na wietrze plączą się jak zwykle, końcówki rozdwajają się z tą samą prędkością. No nic się nie zmieniło. Wiem, że obietnice marek zawierające słowa "ekspresowe, natychmiastowe" i inne szybkie słowa są zwykle na wyrost, ale czekam na te efekty już ze dwa miesiące jak używam tego produktu, więc chyba mogę stwierdzić, że przykro mi, ale ten produkt nie robi generalnie nic, oprócz (może) ułatwienia rozczesywania (które i tak mam po olejku arganowym) i delikatnego błyszczenia włosów (co w sumie może też być zasługą wspomnianego kosmetyku).

Skład dla interesantów:

Co zrobić, zużyję go do końca udając, że aplikuję go, bo poprawia stan moich włosów i modląc się żeby już się skończył. Szkoda mi wyrzucać kosmetyki, a stać i zajmować miejsce to może coś innego. 

Ten produkt na pewno już nie zagości więcej w mojej kosmetyczce, raczej inne wersje (bo są, a owszem, z równie górnolotnymi obietnicami) też nie mają czego w niej szukać. Chyba, że używałyście innych wersji i rzeczywiście widziałyście różnicę? Używałam już tego typu produktów, np. eliksir w sprayu z Green Pharmacy, który bardzo fajnie się sprawdzał u mnie, więc po prostu Schwarzkopf podrzucił bubel. A mogło być tak pięknie.

Cena w Rossmanie: od 10 do 15 zł, zależy od promocji. W ofercie jest cała seria Ultimate Repair. Pewnie producent by zalecił używanie wszystkich tych produktów żeby zobaczyć efekt.

13 komentarzy:

  1. Też miałam tą odżywkę i okazała się strasznym bublem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O wiele bardziej wolę różową wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. NIe lubię jej, chociaż kupuję takie odżywki dla lepszego rozczesywania włosów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do rozczesywania już wolę olejek arganowy z Avonu, przynajmniej włosy się ładnie układają po nim i błyszczą :)

      Usuń
  4. Miałam i nie sprawdziła się w moim przypadku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja ulubiona wersja to ta fioletowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może lepsza niż ten bubel, ale na razie skutecznie się zniechęciłam :/

      Usuń
  6. Lubię te odżywki. Miałam już kilka :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj ja też właśnie jestem na etapie męczenia tego produktu, skusiłam się na jakiejś promocji kilka miesięcy temu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam, i pewnie nie kupię, bo nie lubię za bardzo w sprayu ....

    OdpowiedzUsuń
  9. Miała z tej serii zwykłą odżywkę ale szału nie było.

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Zapraszam do komentowania i podzielenia się swoją opinią - z chęcią Cię odwiedzę i zobaczę o czym piszesz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...